Nauka jazdy
Jeśli właśnie jesteś w trakcie kursu nauki jazdy i nie bardzo idzie Ci jazda, to nic… zobacz poniższy film
Jeśli właśnie jesteś w trakcie kursu nauki jazdy i nie bardzo idzie Ci jazda, to nic… zobacz poniższy film
Przy pomocy najnowszego IPhone prześwietlisz sobie rękę promieniami Rentgena lub wyprodukujesz monetę. Ten niesamowity IPhone wyprodukuje w swoim wnętrzu kawę, którą będziesz mógł wypić
Nie wiem skąd biorą się aż tak naiwni ludzie, a jednak …
“W sumie 250 tys. zł w brytyjskich funtach straciła mieszkanka Nowego Sącza, mamiona przez internetowych oszustów wizją dobrze płatnej i prestiżowej posady - poinformowała rzeczniczka nowosądeckiej policji, Beata Froehlich.
Kobieta, chcąc kierować zagraniczną fundacją charytatywną, na żądanie oszusta lub oszustów dokonywała wielokrotnych wpłat na poczet rzekomych opłat za operacje bankowe, podatków, a nawet czynności prawnych.
We wrześniu ubiegłego roku kobieta otrzymała na swoją skrzynkę internetową korespondencję w języku angielskim z Wybrzeża Kości Słoniowej. Informowała ona o osobie, która chce przekazać na cele charytatywne w Polsce 8,5 mln dolarów, oferując 30% tej kwoty komuś, kto zechciałby zająć się kierowaniem pracami fundacji w Polsce. Sądeczanka odpowiedziała na ofertę i tu zaczęły się operacje finansowe, ale niestety tylko z jej strony - powiedziała Froehlich.
Sądeczanka sukcesywnie była informowana o przelewaniu pieniędzy na utworzone dla niej w Londynie konto bankowe. Jednocześnie kobieta otrzymywała informacje, że pieniądze nie docierają, ciągle z innych powodów. Kilkanaście razy przychodziły do niej zawiadomienia o konieczności wpłat różnych kwot w funtach, a to za odzyskanie pieniędzy, które poszły pomyłkowo na inne konto, za odblokowanie zatrzymanego w Szwajcarii transferu pieniędzy, za operacje bankowe, jako podatek - wylicza rzeczniczka nowosądeckiej policji.
Oszust lub oszuści chwytali się wciąż nowych sposobów, aby wyciągnąć kolejne kwoty. W lutym już pocztą tradycyjną kobieta otrzymała list z Beninu, w którym zamiast czeku na kwotę 2,5 mln dolarów były podarte czyste kartki. Kobieta przez internet skontaktowała się z adwokatem z Beninu, który cały czas “pilotował” stronę finansową przyszłej fundacji. Oświadczył on, że czek musiał zostać skradziony, a jego unieważnienie kosztuje 25,5 tys. dolarów, z czego kobieta musi wpłacić 8 tys. USD - relacjonuje policjantka.
W marcu przedstawiciel rzekomej fundacji w Londynie przesłał kobiecie do wypełnienia formularze, na podstawie których miało w końcu dojść do wypłaty wynagrodzenia dla sądeczanki. Znowu jednak konieczne były korekty w dokumentach, a ich uzupełnienie to kolejne koszty - 24,5 tys. funtów.
Na domiar złego sądeczanka otrzymała informację, że zanim zostaną przelane miliony, musi zapłacić od nich podatek w kwocie 54 tys. funtów w dwóch ratach. Dopiero wówczas na jej konto wpłyną również w dwóch ratach pieniądze w łącznej kwocie 9 mln dolarów. Po wpłaceniu przez poszkodowaną pierwszej raty, w wysokości 27 tys. funtów, w oczekiwaniu na przelew z pieniędzmi od fundacji, otrzymuje ona korespondencję z nakazem wpłaty 1,2 tys. zł za sortowanie pieniędzy. Zapłaciła tę kwotę. Po kilku dniach otrzymała wezwanie do wpłacenia 1,8 tys. funtów za kwit odprawy celnej i to również zapłaciła - wylicza Beata Froehlich.
Zniecierpliwiona mieszkanka Nowego Sącza pojechała w końcu do Londynu. W banku, w którym miało być założone dla niej konto dowiedziała się, że nigdy takiego konta nie miała. Po powrocie do kraju zawiadomiła policję w Nowym Sączu o oszustwie. ”
[Źródło: Internetowe Forum Policyjne]
Zagrożony jest plan budowy autostrad przed Euro 2012, “naukowcy odkryli bakterie, które odżywiają się… naturalnym asfaltem i olejami ciężkimi. Dwadzieścia osiem tysięcy lat temu zostały uwięzione w złożu łupków bitumicznych Rancho La Brea. Jak tłumaczą badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside, dysponują enzymem umożliwiającym rozkładanie ropy naftowej (Applied and Environmental Microbiology).”
[Źródło: kopalniawiedzy.pl]
Niecodziennie zdarza się widzieć dobrze zrobiony film promocyjny miasta, dlatego z przyjemnością zamieszczam świetnie zmontowany (wg. mojej subiektywnej opinii) film reklamowy Gdańska. Jak dla mnie - “majstersztyk”.
Zapraszam do odwiedzania tego pięknego miasta.
Austriacka policja musiała zastrzelić zająca, który rzucił się na parę emerytów, a następnie próbował atakować policjantów - podało austriackie radio.
Zając ugryzł w nogę 74-letnią emerytkę, która wieszała pranie w ogródku. Kiedy pojawił się wezwany na pomoc jej mąż, zając rzucił się także na niego, a następnie na policjantów.
- Znamy przypadki byków, świń czy psów, które zrobiły się szczególnie agresywne. Ale zając - to pierwszy taki przypadek - powiedział rzecznik policji w Linzu, Alexander Niederwimmer. Zastrzelonego 5-kilogramowego zająca wysłano do zbadania, by ustalić, czy nie chorował na wściekliznę.
Według miejscowego weterynarza Roberta Ferdiny’ego, wścieklizna jest mało prawdopodobna, ponieważ w rejonie Linzu nie notowano ani jednego przypadku od ponad 15 lat. Jego zdaniem “agresywność zająca mogła być związana z fazą dojrzewania, dodatkowo wzmocnioną wysokimi temperaturami”, jakie zapanowały wiosną w Austrii.
[Źródło: PAP]
Niepalący goście jednej z restauracji na lotnisku w Johannesburgu, w której obowiązuje zakaz palenia, surowo potraktowali mężczyznę, który ów zakaz złamał.
Jak doniosła południowoafrykańska gazeta “Beeld”, mężczyźnie, który nie chciał przesiąść się do sali dla palących, jeden z kelnerów wyrwał papierosa z ust. Do ostrej wymiany zdań włączyli się inni, niepalący goście restauracji, przewrócili niepoprawnego palacza na podłogę i solidnie go poturbowali.
O szkodliwości palenia “przekonywało” w ten sposób palacza około 20 niepalących, wśród których byli też podobno policjanci i ochrona lotniska.
[Źródło: PAP]
Bandyta, który na Florydzie obrabowywał właśnie sklep, bardzo się zmartwił, kiedy sprzedawczyni zaczęła się skarżyć na ból w klatce piersiowej i powiedziała mu, że chyba ma atak serca. Litościwy rabuś pozwolił kobiecie wezwać pogotowie.
Jak donosi w piątek Associated Press, zamaskowany i uzbrojony mężczyzna sterroryzował bronią 60-letnią Mary Parker i zażądał kluczy do sejfu. Wtedy kobieta nagle poczuła się bardzo źle.
- Prawdopodobnie będę miała atak serca - powiedziała pani Parker i poprosiła napastnika o pomoc.
- Ojej, proszę pani, proszę, niech to nie będzie atak serca - zmartwił się bandyta i pozwolił kobiecie zatelefonować na pogotowie.
Pani Parker powiedziała operatorce pogotowia o swoim stanie, ale nie wspomniała o napadzie. Bandyta zgarnął 30 dolarów i kilka paczek papierosów, przypadkowemu klientowi, który właśnie wszedł do sklepu, zamknął go w chłodni na napoje, przeprosił panią Parker, życzył jej miłego dnia i uciekł.
Według informacji policji, sprzedawczyni wyszła z opresji bez szwanku.
źródło PAP
Pewna pani na stacji benzynowej … i wcale nie blądynka (no chyba, że farbowana :-)) - nieudana próba zatankowania samochodu
Ewa Wiśniewska-Cieślewicz, polska mistrzyni paralotni, przygotowywała się do Mistrzostw Świata w Australii. Podczas jednego z treningów rozpętała się burza. Silne podmuchy wiatru uniosły kobietę na wysokość ponad 9 tys. metrów. Wiśniewska-Cieślewicz straciła przytomność, jej ciało pokrył lód - pisze portal telegraph.co.uk.
- Siła była niewyobrażalna. W takiej sytuacji jesteś niczym, czujesz się jak liść unoszony przez wiatr - powiedziała paralotniarka w jednej z australijskich radiostacji.
Do incydentu doszło w środę. Wiatr w ciągu 15 minut uniósł paralotniarkę z wysokości kilkuset metrów na poziom ponad 9 tys. metrów. Kobieta opowiadała później, że widziała bryłki gradu wielkości pomarańczy, a temperatura spadła do 50 stopni Celsjusza poniżej zera.
(more…)