Okazuje się, że tak - a co z powszechnym poglądem o tym, że samochód stanowi klatkę Faradaya i w związku z tym - jest nabjezpieczniejszym miejscem podczas burzy?
Ciekawe wyjaśnienia tego zjawiska mają użytkownicy wykopu.
Oto najciekawsze komentarze:
“Pogląd, że samochód jest przykładem klatki Faradaya, też jest prawdziwy w pewnym przybliżeniu, samochód byłby idealną klatką Faradaya, gdyby nie miał okien (…)”
“Sęk w tym, że to auto trafił nie piorun, a laser kosmitów. Taki laser ma gdzieś klatkę Faradaya…”
“za tydzien bedzie odnowiony na allegro jako ‘bezwypadkowy, od dziadka z niemiec!’”
“… z dopiskiem: “czasami tylko coś iskrzy w silniku”
“Zablokowała pani telefony w całym województwie lubelskim” - usłyszała sprzedawczyni pewnego sklepu spożywczego. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że w ciągu kilkunastu minut straci 2,5 tysiąca złotych.
Mężczyzna przedstawił się za przedstawiciela jednej z sieci komórkowych. Stwierdził, że sprzedawane w tym sklepie kody doładowujące stan konta telefonu, spowodowały zablokowanie całej sieci telefonicznej w województwie lubelskim. Naturalnie zaproponował rozwiązanie - zaproponował kobiecie, aby podała mu kody doładowujące wybranych sieci komórkowych.Jak stwierdził - ich wyeliminowanie usunie awarie. Kobieta bez zastanowienia przekazała rozmówcy żądane informacje. Dodatkowo zaproponował, aby zniszczyła jeszcze wydruki operacji - to tak dla pewności. Naturalnie i tą prośbę sprzedawczyni wykonała bez zastanowienia.
Oczywiście czas na refleksję przyszedł o wiele za późno. Właściciel sklepu stracił 2,5 tysiąca złotych.
Coś z serii “don’t do it at home” - jak działa dysk twardy? Jeśli nie chcesz ryzykować utraty gwarancji na swój dysk, a ciekawi cię jak wygląda w środku w trakcie pracy, oto film:
Niecodziennie zdarza mi się znaleźć tak fajną muzykę. W ostatnim czasie mój Amarok przy pomocy Last.fm znalazł mi coś takiego:
Liam Lynch - United States of Whatever - super kawałek. Ciekawostka - jest to jeden z najkrótszych utworów (to tego roku był najkrótszym), które dotarły do pierwszej dziesiątki list przebojów (UK, Australia, USA).
Poniżej teledysk do tego utworu (tekst poniżej / poniżej tekstu świetna parodia WARTO ZOBACZYĆ! rewelka!!!, jeszcze niżej fragment koncertu Foo Fighters na którym ten kawałek zaśpiewał Liam Lynch):
I went down to the beach and saw Kiki
She was, like, all “ehhhh”
And I was, like, “whatever!”
Then this chick comes up to me and she’s all, like,
“Hey, aren’t you that dude?”
And I’m, like, “yeah, whatever!”
So later I’m at the pool hall
And this girl comes up
And she’s, like, “awww”
And I’m, like, “yeah, whatever!”
Cuz this is my
United States of Whatever!
And this is my
United States of Whatever!
And this is my
United States of Whatever!
And then it’s three A.M.
And I’m on the corner, wearing my leather
This dude comes up and he’s, like, “hey, punk!”
I’m, like, “yeah, whatever!”
Then I’m throwing dice in the alley
Officer Leroy comes up and is, like,
“Hey, I thought I told you…”
And I’m, like, “yeah, whatever!”
And then up comes Zafo
I’m, like, “yo, Zafo. What’s up?”
He’s, like, “nothin’”
And I’m, like, “that’s cool.”
Cuz this is my
United States of Whatever!
And this is my
United States of Whatever!
Dżordż Dablju Busz … Whatever:
Foo Fighters & Liam Lynch - United States of Whatever:
Kolejny niechlubny rekord pobity. Pasażerowie pociągu z Kielc do Kołobrzegu dotarli na miejsce po 21 godzinach, bo w połowie drogi okazało się, że w PKP zabrakło maszynisty i lokomotywy.
- To chyba jakaś kpina. Mamy XXI wiek, a PKP nie ma wystarczającej liczby lokomotyw? - denerwuje się Marek Starościak, którego córki tym właśnie pociągiem jechały na kolonie nad morze.
W ostatni piątek pociąg wyjechał z Kielc zgodnie z planem o godz. 20.13. Do celu dotarł tuż przed godz. 18 następnego dnia, a więc po 21 godzinach podróży.
Problemy zaczęły się już w Skarżysku Kamiennej. Nawałnica, która w tym czasie przeszła przez województwo, uszkodziła sieć trakcyjną. Naprawa trwała prawie pięć godzin. Mocno opóźniony pociąg dojechał do Warszawy Wschodniej. Tam poinformowano zdezorientowanych podróżnych, że pociąg zakończył bieg, kierownik i konduktorzy po prostu wyszli, lokomotywę odłączono.
Przyznam szczerze, że pierwszy raz coś takiego widziałem…
siedzę sobie przy komputerze, coś tam sobie robię, patrzę - a tu taka kreseczka o rozmiarach ok. 1×7 px. Badpixele? pomyślałem, przełączyłem na inny desktop (w KDE), zrestartowałem X-y, ale nic - kreseczka dalej “siedziała”. Pomyślałem sobie, że to może jakiś dziwaczny błąd w pamięci karty graficznej. Zrestartowałem komputer i tym razem uruchomiłem Windows. Kreseczka zaczęła “chodzić”? what??? - tak to coś zaczęło chodzić po ekranie.
Ponownie uruchomiłem Linuksa - tam ta nieszczęsna kreska “również chodziła”.
Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że jakiś malutki robal wszedł do środka monitora, między “świetlówki” a właściwą warstwę LCD - możliwe?
60-letni Eugeniusz S. jadący ul. Dworską w Szczecinie citroenem ZX miał we krwi 6,74 promila alkoholu.
Policjant jadący swoim prywatnym samochodem ul. Dworską zauważył samochód osobowy citroen ZX, który jechał całą szerokością jezdni wjeżdżając na chodniki. Policjant wyprzedził go i zatrzymał do kontroli. Poczuł od kierowcy wyraźną woń alkoholu. Wezwał policjantów z Ruchu Drogowego. W oczekiwaniu na radiowóz kierowca citroena zasnął za kierownicą.
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie mogli nawiązać z nim żadnego kontaktu. Zawieźli go więc do Miejskiej Izby Wytrzeźwień i tam tylko siłą oddechu skala alkomatu wskazała 4 promile.
Mężczyzna przewieziony został do Szpitala na Oddział Toksykologii na Pomorzanach, gdzie pobrano mu krew, aby szczegółowo wykonać badanie na zawartość alkoholu. Wynik tego badania to 6,74 promili. W związku z tym, że 60-letni Eugeniusz S. miał niewydolność oddechową i krążeniową, został umieszczony na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej.
Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:
- Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!
- Śpij… - mruczy dziadek - …nie czas na bajki…
- Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały.
- No dooobrze… - sapie dziadek gramoląc się pod łóżko i wyjmując stamtąd
dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
- Docencie Nowak, co tak halasuje w zaroślach?
- To na pewno świstaki, panie profesorze…
Czasami podczas bezpośrednich transmisji zdarza się, że komentator wciąga w mecz więcej drużyn narodowych niż faktycznie w danym meczu gra - wiadomo, emocje. Dawno temu oglądałem mecz hokejowy (wtedy Polska grała trochę lepiej w hokeja niż dziś), w którym komentator wymienił aż pięć drużyn narodowych, podczas gdy faktycznie grały tylko dwa zespoły :-).
Niecodziennie natomiast zdarza się, aby większa (niż dwa) liczba drużyn grających w danym spotkaniu była wymieniana w artykule prasowym, a jednak można…
wczoraj wg. TVN24 (za PAP) w meczu Polska - Francja - grali również Bułgarzy