Niecodziennik

July 3, 2008

Bardzo nietypowe przejście dla pieszych…

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 9:52 am

Jak bardzo jest to nietypowe przejście dla pieszych można się przekonać oglądając film :-)

PEOPLE ARE STRANGE (REMI GAILLARD)
by nqtv

July 2, 2008

Śpiewając naśladują dzwonki polifoniczne.

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 3:47 pm

Niemieccy ornitolodzy raportują zmiany zachowań pospolitych ptaków, z badań wynika, że ptaki śpiewając naśladują dzwonki polifoniczne.

Specjaliści zaobserwowali w ptasim świecie już dziesiątki zapożyczonych telefonicznych melodii.

więcej: www.telepolis.pl

Żyrafa podejrzana o organizację ucieczki z cyrku

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 3:12 pm

Holenderska policja podejrzewa żyrafę o umożliwienie ponad 20 zwierzętom ucieczki z cyrku odwiedzającego właśnie Amsterdam.

- Podejrzewamy, że żyrafa kopnięciem otworzyła zagrodę - głosi oświadczenie holenderskiej policji. W ślad za żyrafą zbiegło 15 wielbłądów, dwie zebry, kilka lam i świnie zwisłobrzuche.

Uciekinierom nie było jednak dane długo cieszyć się wolnością - zwierzęta zostały otoczone i wróciły już do cyrku.

Źródło : PAP (30-06-2008)

June 20, 2008

Jakuzzi - masakra :-)

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 4:00 pm

Rozmowa w Jakuzzi…

April 19, 2008

Utknął na 40 godzin w windzie…

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 10:57 am

40 godzin w windzie - 3 minutowa “etiuda filmowa”

April 16, 2008

Noebuirokracja

Filed under: Kabaret, Społeczeństwo — admin @ 10:29 am

…przyplątało się mailem:

Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo
źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił
znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i
powiedział:
- Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci
szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt
po parze. A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz.
Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce,
bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i
obiecał spełnić wymagania Boga.
Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i
płakał, bo nie miał arki. Bóg wychylił się z nieba i zapytał:
- Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?
Noe odpowiedział: Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć
podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chce budować stajnię dla
baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla
baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary
nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć.
Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni
w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki
zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, że w planach nie
są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moją uwagę, że
będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy
psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z
województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie
potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się
do dymisji.
Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak
otoczony wodą, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według
przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech
urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z
drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze
względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale
nie
dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska,
najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moją
wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych
drzew,
przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa. Krótko mówiąc -
dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do
budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe.
Kiedy się okazało, że nie mogę ich opłacić wg. taryfy, to rozpoczęli
strajk, tak że budowa arki znów się odwlekała. W międzyczasie zacząłem
sprowadzać zwierzęta. Tylko że wmieszał się związek ochrony zwierząt i
zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr. 733/6/987) transportu
jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podać cel transportu tych
zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci
sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A
działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia
do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt.
Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu, twierdząc, że
buduje prywatne zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę
spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz.
W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w
niebo i powiedział: Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już
zniszczyć ludzkości?
Bóg odpowiedział:
- Nie trzeba. To załatwi biurokracja.

November 8, 2007

Zakaz umierania w gmachu parlamentu

Filed under: Społeczeństwo — admin @ 1:30 pm

Brytyjskie Towarzystwo Prawnicze przeprowadziło ankietę celem stworzenia hierarchii najbardziej absurdalnych praw. A jest ich na Wyspach wiele, bo - przynajmniej teoretycznie - wszystkie zachowują moc, o ile nigdy ich oficjalnie nie odwołano.
Zwyciężył przepis zakazujący… zgonu w gmachu parlamentu. Trudno jednak zgadnąć, jaka kara może za to grozić denatowi. Na drugim miejscu uplasował się paragraf, według którego naklejenie na kopercie znaczka z królową do góry nogami równa się zdradzie stanu.

Ponad 3 tysiące uczestników ankiety ustaliło ligę 25. podobnych praw. A miało z czego wybierać. Na przykład w Liverpoolu prawo do paradowania topless przysługuje - z nieznanych powodów - jedynie sprzedawczyniom w sklepie z tropikalnymi rybkami. Inne równie absurdalne prawa to zakaz jedzenia słodkich pasztecików w Boże Narodzenie, wprowadzony przez Olivera Cromwella w XVII wieku, czy zakaz wstępu do Izby Gmin w zbroi.

Dwa kolejne przepisy dotyczą sytuacji “podbramkowych”: w Szkocji obowiązuje nakaz wpuszczenia do domu nawet obcej osoby, która zapuka do drzwi w poszukiwaniu toalety. Natomiast w Anglii kobieta ciężarna ma prawo ulżyć sobie w dowolnym miejscu - jeśli trzeba, to nawet w kask policjanta.

Rybacy powinni z kolei wiedzieć, że angielskie prawo przewiduje, iż głowa każdego nieżywego wieloryba jest własnością korony. Wszyscy za to powinni zapamiętać, że w obrębie murów miejskich Yorku wolno bezkarnie zabić przechodnia - ale tylko jeśli jest Szkotem i jeśli ma przy sobie łuk oraz strzały.

źródło:  IAR, MFi

November 5, 2007

Matematyka::funkcja krzesłokreślna…

Filed under: Nauka, Społeczeństwo — admin @ 9:20 pm

gdy wiedzę trzeba jakoś przekazać, a ostatnią linijkę zjadły myszy…

Gdy brak linijki…

Pan Samochodzik i Laser Kosmitów - czy piorun może uszkodzić samochód?

Filed under: Czy wiesz, że?, Motoryzacja, Społeczeństwo, Świat techniki — admin @ 9:12 pm

Czy piorun może uszkodzić samochód?

Samochód, w który uderzył piorun

Okazuje się, że tak - a co z powszechnym poglądem o tym, że samochód stanowi klatkę Faradaya i w związku z tym - jest nabjezpieczniejszym miejscem podczas burzy?

Ciekawe wyjaśnienia tego zjawiska mają użytkownicy wykopu.

Oto najciekawsze komentarze:

“Pogląd, że samochód jest przykładem klatki Faradaya, też jest prawdziwy w pewnym przybliżeniu, samochód byłby idealną klatką Faradaya, gdyby nie miał okien (…)”

“Sęk w tym, że to auto trafił nie piorun, a laser kosmitów. Taki laser ma gdzieś klatkę Faradaya…”

“za tydzien bedzie odnowiony na allegro jako ‘bezwypadkowy, od dziadka z niemiec!’”

“… z dopiskiem: “czasami tylko coś iskrzy w silniku”

September 28, 2007

“Zablokowała pani telefony w całym województwie lubelskim”

Filed under: Kabaret, Społeczeństwo, Świat techniki — admin @ 11:25 am

“Zablokowała pani telefony w całym województwie lubelskim” - usłyszała sprzedawczyni pewnego sklepu spożywczego. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że w ciągu kilkunastu minut straci 2,5 tysiąca złotych.

Mężczyzna przedstawił się za przedstawiciela jednej z sieci komórkowych. Stwierdził, że sprzedawane w tym sklepie kody doładowujące stan konta telefonu, spowodowały zablokowanie całej sieci telefonicznej w województwie lubelskim. Naturalnie zaproponował rozwiązanie - zaproponował kobiecie, aby podała mu kody doładowujące wybranych sieci komórkowych.Jak stwierdził - ich wyeliminowanie usunie awarie. Kobieta bez zastanowienia przekazała rozmówcy żądane informacje. Dodatkowo zaproponował, aby zniszczyła jeszcze wydruki operacji - to tak dla pewności. Naturalnie i tą prośbę sprzedawczyni wykonała bez zastanowienia.

Oczywiście czas na refleksję przyszedł o wiele za późno. Właściciel sklepu stracił 2,5 tysiąca złotych.

[Źródło: Telepolis.pl]

Next Page »