Pociąg z Kielc do Kołobrzegu jechał 21 godzin
Kolejny niechlubny rekord pobity. Pasażerowie pociągu z Kielc do Kołobrzegu dotarli na miejsce po 21 godzinach, bo w połowie drogi okazało się, że w PKP zabrakło maszynisty i lokomotywy.
- To chyba jakaś kpina. Mamy XXI wiek, a PKP nie ma wystarczającej liczby lokomotyw? - denerwuje się Marek Starościak, którego córki tym właśnie pociągiem jechały na kolonie nad morze.
W ostatni piątek pociąg wyjechał z Kielc zgodnie z planem o godz. 20.13. Do celu dotarł tuż przed godz. 18 następnego dnia, a więc po 21 godzinach podróży.
Problemy zaczęły się już w Skarżysku Kamiennej. Nawałnica, która w tym czasie przeszła przez województwo, uszkodziła sieć trakcyjną. Naprawa trwała prawie pięć godzin. Mocno opóźniony pociąg dojechał do Warszawy Wschodniej. Tam poinformowano zdezorientowanych podróżnych, że pociąg zakończył bieg, kierownik i konduktorzy po prostu wyszli, lokomotywę odłączono.
Nikt nie udzielał informacji
- Córki nie wiedziały, co robić. (more…)
