Ukradli surowe, odzyskano gotowane
Skoordynowana, zakrojona na szeroką skalę akcja wrocławskiej policji doprowadziła do odzyskania żeberek skradzionych mieszkance Psiego Pola. Z tym, że zginęły surowe, a odzyskano ugotowane
W czwartek kobieta zrobiła zakupy w hipermarkecie Leclerc. Zostawiła je w maluchu na parkingu i poszła jeszcze raz do sklepu. Gdy wróciła, odkryła, że ktoś włamał się do auta. Złodziej przekręcił zamek, po czym ukradł plecak, w którym były ubranka dla dziecka, dokumenty, klucze i reklamówka z kilogramem żeberek. Wezwała policję, z która podzieliła się swoimi podejrzeniami.
- Widziała, jak jakiś mężczyzna w średnim wieku szedł z taką właśnie reklamówkę, w jaką miała zapakowane mięso - opowiada podkom. Krzysztof Zaporowski z biura prasowego wrocławskiej policji. Funkcjonariusze w towarzystwie pani Anny zaczęli penetrować pobliski teren. Na jednej z ulic kobieta zobaczyła dwójkę podejrzanych. Niestety, bez plecaka i reklamówki. W czasie rozmowy z policją jeden z mężczyzn wyznał, że faktycznie dostał przed chwilą od znajomego reklamówkę z mięsem do ugotowania. - W jego mieszkaniu nieopodal policjanci znaleźli w garnku gotujące się mięso. Kobieta rozpoznała w nich kupione w markecie żeberka - kontynuuje podkom. Zaporowski.
Policjanci postanowili też sprawdzić mieszkanie darczyńcy, który obdarował mięsem kolegę. Odkryli w nim skradziony plecak. - Twierdził, że plecak i reklamówkę z mięsem znalazł na ulicy. Być może gdy złodziej zobaczył co ukradł, rozczarowany porzucił łupy - snuje domysły policjant.
Na razie policjanci sprawdzają, w jaki sposób mężczyźni zdobyli skradzione pani Annie rzeczy. Nie postawili zarzutów żadnemu z mężczyzn zamieszanych w tę sprawę. Ugotowane żeberka trafiły z powrotem do właścicielki.
(Źródło: gazeta.pl, Eliza Głowicka 20-06-2005, ostatnia aktualizacja 21-06-2005 11:56, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2777865.html)